czwartek, 23 maja 2013

Rozdział 26 ♥


Tygodnie mijały nieubłagalnie, sprawiając wrażenie jakby czas przyspieszał z dnia na dzień. Chris dostał się do przedszkola a ja zrobiłam prawo jazdy. Z pieniędzy odłożonych na koncie kupiłam nieduży samochód, wystarczający dla naszej dwójki. Od kilku dni pracuje jako sekretarka w firmie Roother Company. Patrick załatwił mi tę posadę, ponieważ jego ojciec jest jej założycielem. Spotkaliśmy się jakiś czas temu i naprawdę się zmienił. Wymężniał i wymądrzał może aż zanadto, porzucił swoją poprzednią pracę DJ’a i dołączył do ojca co jest nie małym szokiem. Stanowią zgrany duet w biznesie a interesy idą w jak najlepszym kierunku. Patrick jest naprawdę dobrym kolegą i dobrze mi się z nim.
Ostatnio sprawy pomiędzy zespołem a ich menagerem znacznie się pogorszyły, kiedy Zayn powiedział, że ma 3-letniego synka i przedstawił go. Odbyła się poważna dyskusja, która zakończyła się tym, że będą próbować jak najdłużej to zatajać i robić tak aby fani, prasa czy ktokolwiek się o tym nie dowiedział. Jest to najlepsze wyjście dla Christophera.
Pracę zaczynam od 6.30 a szkoła Chris’a zaczyna się o 7.20 co jest lekkim utrudnieniem, ale Zayn zaoferował swoją pomoc i przyjeżdża do nas kiedy wychodzę. Ja odbieram małego, kiedy mam godzinną przerwę i zawożę go do domu, gdzie zostaję aż do jej końca i spędzam czas z małym, później przyjeżdża Zayn. Zostaje albo zabiera go ze sobą na próby. Czasami niektóre dni są takie poplątane bo godziny mamy różne a mój synek ma takie dni, że nie lubi zostawać na długo sam z Zayn’em. Na pomoc zawsze przychodzi Nick, który zabiera go do mnie do biura. Niestety będę zmuszona poszukać opiekunki, ponieważ chłopak wraca do Australi, gdyż jego mama ciężko zachorowała i musi się nią zająć. Nie wiem na jak długo, ale możliwe, że na stałe.
Do mojego poprzedniego domu nikt się nie wprowadził a ja usunęłam ofertę. Postanowiłam, że sprzedam go całkowicie a nie wynajem, więc zgłosiła się jakaś para, świeże małżeństwo a transakcja przebiegła pomyślnie… 
Siedziałam w pracy i odbierałam telefony jeden za drugim, zmęczona zaparzyłam sobie kawę i postawiałam na biurku.
-Oo, kawa, kawusia, kawunia, akurat o niej myślałem.   
-Patrick ! Niee…
-Mm, najlepsza kawa na świecie. – zamoczył swoje usta w gorącej cieczy- Powinnaś zostać kelnerką.
-Byłam, dzięki.
Wstałam i zrobiłam kolejną, trzymając szczelnie w rękach wróciłam za biurko. Usiadłam wygodnie i postawiłam filiżankę aby odebrać połączenie od szefa.
-Tak ?
-Filiżankę twojej wyśmienitej kawy poproszę.
-Już niosę.
-Dziękuję.
Po pomieszczeniu rozszedł się głośny śmiech Patrick’a, który siedział na fotelu obok.
-No, ale śmieszne, boki zrywać ! To jest chyba jakiś przeklęty dzień !
Wstałam i zabrałam swoją kawę do pokoju Pana Roother’a. Zapukałam i weszłam.
-Kawa. Świeżo zaparzona.
-Świetnie, dziękuję Rose.
Wyszłam delikatnie zamykając drzwi. Ze zmęczoną miną wróciłam do stolika opadając bez silnie na krzesło.
-Proszę, spróbuj mojej. Może nie jest taka wyśmienita jak twoja, ale na pewno od niej nie umrzesz.
-Dzięki.
Uśmiechnęłam się szeroko na samą myśl o tym cudownym naparze i szybko zatopiłam w niej wargi. Kojący aromat wypełniał nozdrza nos a gorąca zawartość powoli płynęła moim gardłem. Mimo woli zamruczałam i nabrałam nowych sił do pracy.
-Więc co dzisiaj robisz ? Piątek jest.
-Niedługo skończę, więc jadę odebrać Chris’a od chłopaków i wracam do domu. Skończę kolejny dzień kury domowej.
-To może wpadniecie do mnie ? James wyjechał w sprawach biznesowych na dwa dni i trochę smutno mi będzie. Możecie przenocować a mały pobawi się z Eveline.
-Twoja mała sąsiadka jest cudowna.
-Taa, istne wcielenia diabła.
Zaśmialiśmy się i po umówieniu wróciliśmy do swojej pracy. Po skończeniu zabrałam swoje rzeczy i poszłam do samochodu. Rozpuściłam zmęczone włosy, które przez cały dzień były spięte w kok i ruszyłam do domu chłopaków. Na miejscu podeszłam do drzwi i zapukałam. Nikt nie odpowiedział, więc powoli otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Podążyłam do salonu i zobaczyłam wszystkich oglądających Toy Story w kompletnym skupienu. Stanęłam za sofą i założyłam ręce na biodra ledwo wstrzymując śmiech. Po lewej stronie na fotelu siedział Niall a na podłodzie oparty o jego nogi Harry, Liam na fotelu po prawej i Louis na podłodze. Na środkowej sofie siedziała Danielle, Eleanor i Zayn a Chris leżał na kolanach u dziewczyn. Główkę miał ułożoną u El, która delikatnie go po niej głaskała, a nóżki u Dan, natomiast Zayn, który siedział obok wpatrzony był w synka niczym w arcydzieło, nie zwracając najmniejszej uwagi na film. Po chwili odwrócił się w moim kierunku zupełnie jakby poczuł czyjś wzrok na sobie. Uśmiechnął się i wstał po cichu.
-Jeszcze jakieś dobre 25 minut, możemy iść na górę nawet nie zobaczą.
Weszliśmy do niedużego pokoju. Ściany miał w odcieniu szarości a podłoga była dębowa. Po lewej stronie stała czarna szafa i komoda a obok okno. Po lewej biurko z dużym, skurzanym fotelem i wielkie łóżko. Ściana nad nim była całkowicie pokryta zdjęciami i jakimiś notatkami lub tekstami piosenek. Naprzeciwko stała półka z książkami, płytami i wieżą stereo. Wszystko było w idealnym porządku i pokuj zdawał się przytulny. Rozglądałam się niczym w muzeum a na koniec spojrzałam na sufit, było to ogromne graffiti 3d przedstawiające nieograniczoną otchłań. Neonowe kolory dokładnie wyróżniały się od ciemnych zarysów, przedmiotów i postaci. W centrum czerwonymi literami napisany był cytat z piosenki John’a Lennon’a.
-Wow, sam to zrobiłeś ?
-Taa.
-Jest świetne.
-Cieszę się, że ci się podoba.
-… Zayn ?
-Tak ?
-Um… nic, nie ważne.
-Jeśli chciałaś to powiedzieć to znaczy, że jest ważne.
-Kiedy… kiedy przyjechały dziewczyny ? Nie przywitały się…
Chłopak zamknął oczy i spuścił głowę. Wiedział, że kłamałam, podeszłam do półki z książkami i przeglądałam tytuły czekając na odpowiedź.
-Chciały cię odwiedzić, ale pracujesz i nie chcą ci przeszkadzać.
-Rozumiem.
-…
-…
-Jak tam w nowej pracy ?
-A dobrze, czasami jestem tak zmęczona a do tego Chris potrafi tak bardzo marudzić.
-Często kaszle, jest chory ?
-Lekarze podejrzewają chorobę płuc, astmę czy coś podobnego. Niedługo jadę z nim na wizytę sprawdzić o co chodzi.
-Astmę ?!
-Tak Zayn, astmę !
-Um… przepraszam.
Zayn usiadł na łóżku i złapał się za głowę po czym zacisnął pięści. Wstał i podszedł do okna, wyciągnął paczkę papierosów i zapalił jednego. Położył dłoń na framudze i oparł na niej głowę.
-Boże nie wiedziałem, że życie bez ciebie… że nie mogę cie przytulić, powiedzieć co jest nie tak, poskarżyć się, ale i pośmiać, powygłupiać i mieć fazę całymi dniami… że to jest tak cholernie trudne. – zaciągnął się dymem - Cały czas zastanawiam się co zrobić… co zrobić, żebyś mi znowu zaufała… żebym był twoim przyjacielem, albo osobą, którą będziesz witać pocałunkiem kiedy zobaczysz, trzymać za ręce i przytulać. – zaciągnął się ponownie wyrzucając papieros - Wyżalać i cieszyć razem z nią…
Chłopak oparł się o framugę plecami i zadarł głowę do góry przyglądając się niezwykłemu sufitu.
-Nawet nie wiesz ile dałbym by móc cofnąć czas do momentu, w którym obudziłem się obok ciebie. Byłaś we mnie wtulona i uśmiechałaś się, tak bardzo cię kochałem i kocham dalej, każdy twój ruch czy słowo budzi we mnie dziwną energię do życia. Powoli zaczynam funkcjonować, ale to nie zmienia faktu jak bardzo cierpiałaś. Osoba najważniejsza dla mnie płakała i to tylko przeze mnie i moją samolubność. Tamtego wieczoru nie byłem pijany, pamiętam wszystko. Byłem tak szczęśliwy, że mogłem cię pocałować a noc, którą razem spędziliśmy była najlepszą jakąkolwiek przeżyłem. Kiedy się obudziłem pomyślałem, że nigdy mi nie wybaczysz, więc wolałem odejść bez słowa… Kiedy zadzwoniłaś… -niespodziewanie zaczął się rozklejać i pierwsze łzy poleciały po jego policzku-… W czasie kiedy zadzwoniłaś i powiedziałaś mi, że jesteś w ciąży przechodziłem takie załamanie, że wszystko co mówiłem to były tylko prochy, to one tak na mnie działały, ale bez nich byłbym już martwy. Warczałem na chłopaków i na Paula, nie mogłem sobie wybaczyć tego wszystkiego.
-Dlaczego uznałeś wszystko za swoją winę ?!
Nie wytrzymałam ani jednego słowa więcej, podeszłam do niego szybkim krokiem i złapałam za twarz. Małe kropelki łez tworzyły wielkie tory w policzkach. Płynęły niczym rwąca rzeka i nic nie mogło ich zatrzymać. Dlaczego moje serce bije tak mocno, że czuję jak powiększa się moja klatka piersiowa a w uszach rozchodzi się dźwięk jego uderzeń, tak rytmiczny a za razem nieopanowany ? Moje oczy zeszły w kierunku tych spierzchniętych ust, które są takie w pełni idealne, ale powróciły do góry zatapiając się w czekoladowych tęczówkach. Chłopak dojrzał mój gest i wpił się w moje wargi tak zachłannie, że omal nie straciłam równowagi. Objął mnie rękami w pasie i przycisnął do siebie. Z każdą chwilą namiętność narastała a ja zaczynałam odpływać, to było jak sen, nie chcę się z niego budzić…

________________________________
Hejka kochani ! 
Dodaje nowy rozdział a to dzięki:
Bo Wiktoria powiedziała, że pogryzie telefon jak
nie dodam, no a ja nie chce mieć jej na sumieniu xd
Tak, no to właśnie czekam na opinię.
Ps. Ze zdrówkiem średnio, ale żyję ! ;)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ :D



15 komentarzy:

  1. Maaatko . Nie mogłam się już doczekać . ♥ _____ ♥
    Oby Rose i Zayn byli już ze sobą razem . *_*
    I życzę do pełnego powrotu do zdrowia . :D
    A w niedzielę dodasz rozdział , czy nie .? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo w końcu rozdział! <3 dobrze, że jakoś ułożyła sobie życie i dobrze że Nick wyjeżdża xd
    ostatnia scena z Zaynem jejku, kocham ich *-* proszę daj w następnym więcej Zayna i Chrisa razem :3
    czekam na następny <333

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham, kocham, kocham!! Mam nadzieję, że będą razem!! :D
    Dodawaj szybko kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko Boska zajebisty.♥
    Mam nadzieje ze Rose i Zayn bd razem.♥
    Czekam na następny.:3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham CIĘ, ale ty to wiesz :* Rozdział świetny, aww zapiera mi dech ♥.♥ zaczęło się robić gorąco pod koniec, a to że on nie by pijany totalnie mnie zaskoczyło ;oo hahahha taa mój telefon był cały czas w niebezpieczeństwie ! hahahah nie moge dziękuję :*
    Nie musiałaś dodawać linka do mojego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wierze, jak mogłaś skończyć w takim momencie. Ja się już wkręciłam, ty taki numer odwalasz, ale nic. Mam nadzieję, że nie pozwolisz długo czekać i dodasz jak najszybciej. Błagam
    Rozdział świetny jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  7. awww... rozdział taaki sweet :) Wyśmienicie potrafisz opisać uczucia :* aż mi się mocno żal zrobiło Zayn'a...
    Czekam na next'a ")

    OdpowiedzUsuń
  8. jezu jesteś cudowna http://love-story-with-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bosski:) Niech Rose i Zayn będą razem:):P

    OdpowiedzUsuń
  10. O jeju, genialny *.* kocham Twoje opowiadanie, niecierpliwie czekam na kolejne rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  11. O MATKO! W KOŃCU! AWW TA KOŃCÓWKA! NO NIE MOGĘ CAŁY CZAS MAM BANANA NA RYJU! AAA KOCHAM! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW! *.* Jestem pod wrazeniem :*
    Genialnie opisujesz i robisz świetne dialogi ;)) aaa! i masz świetnyy szablon <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialne :)Nie mogłam się już doczekać,mam nadzieje że wszystko się ułoży :D
    Weny i zdrówka życze :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz! To ważne dla mnie :*****