niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział 24 ♥

Proszę wejdźcie.
Jeśli są beznadziejne to chociaż napiszcie, że takie są ;)
http://we-can-mend-that.blogspot.com/
http://balletandlove.blogspot.com/ 
http://love-forgivness-destiny-hope.blogspot.com/ 


=Co ?! =

-On nie śpi tylko nie chcesz żebym się z nim widywał !
-Po pierwsze uspokój się bo nie mam zamiaru krzyczeć. Po drugie idioto, jakbym nie chciała żebyś się z nim spotykać to sama bym tego nie proponowała, więc ogarnij się i zrozum, że Chris śpi. Obudzi się za godzinę albo później.
-Dobra.
Rozłączyłam się i bezsilnie położyłam głowę na stole w kuchni. Nie poujmuję jak można być takim bezrozumnym. To nie ten Zayn w którym podkochiwałam się od zawsze.
-Zayn ?
-Taa.
-Co chciał ?
-Spotkać się z małym.
-Um.
Woda zaczęła piszczeć, wiec wstałam i zrobiłam herbatę a małemu rumianek.  Z Nickiem zawsze miło spędzam czas a do tego dobrze dogaduje się z małym. Bawią się, śmieją, wyglądają razem tak słodko, że można byłoby powiedzieć, że to syn i ojciec. Nie wszyscy mężczyźni tak potrafią.  
-Już niedługo mały pójdzie do szkoły.
-Nareszcie zacznę normalną pracę.
-A jak ci idzie w tej ?
-Dobrze, robię wszystko gdy mały śpi a tego jest naprawdę dużo.
-Koleżanka mojej ciotki pracuje jako fotograf. Może mogłaby cię wziąć do pomocy.
-Mm, dobry pomysł, ale…
-Coś się stało ?
-Nie, chodzi o to żebyś nie robił sobie problemów i w ogóle.
-Nie przejmuj się, nie robię nic wbrew swojej woli.
Uśmiechnął się i zmieniliśmy temat. Przegadaliśmy tak godzinę aż Chris się obudził. Nakarmiłam go i bawiliśmy się we trójkę.
-Ja chyba będę już uciekał.
-W sumie późno już.
-Nik, Nik !
-Co jest mały ?
Chłopak kucnął przy dziecku i poczochrał jego czarne włoski.
-A psyjedzies jesce ?
-No pewnie.
Uśmiechnął się i powoli wstawał, gdy Chris wtulił się w niego. Chłopak chyba dziwnie się poczuł co można było wyczytać z jego miny, ale mimo wszystko wyściskał małego. Pożegnaliśmy się i wyszedł.
-Synku idziemy się kąpać ?
-Myc, myc, myc !
-Biegnij po pidżamki a ja naleję wodę.
-Juss ide
Postanowiłam, że spróbuję spotkać się jutro z Zayn’em. Co prawda jego zachowanie było dziwne, ale może ma po prostu zły dzień.
-Goląca !
-Nie jest gorąca, jak doleję zimnej to będzie za zimna.
Chris siedział w wannie aż woda całkiem wystygła. Osuszyłam go ręcznikiem, posmarowałam lekko kremem i ubrałam.
-Baja !
-Chcesz bajkę ? Jaką ?
-Toj stoly
-Toy Story ? Oglądaliśmy niedawno.
-Ja chcie tą.
-No to biegnij po podusię a ja włączę.
Usiadłam na sofie i posadziłam synka na kolanach. Wtulił się we mnie, ale cały czas oglądał. To chyba jego ulubiona bajka. Ma różne zabawki z niej i nikomu nie pozwala się nimi bawić. Chociaż nie, ja i Nick jesteśmy wyjątkiem. Uśmiechnęłam się pod nosem. Chris gładził paluszkiem różek jego poduszki i powoli zasypiał. Ściszyłam dźwięk i przeniosłam go do jego pokoju po czym poszłam pod prysznic. Trudne jest życie nastoletniej matki, ale  cieszę się, że mam tak duże wsparcie w rodzinie. Teraz i tak jest dobrze kiedy mały jest większy. Jutro przyjeżdżają moi rodzice chyba, że coś im wypadnie. Poza tym za dwa tygodnie mam bilans Chrisa po którym będzie mógł iść do przedszkola, więc poszukam nowej pracy. Tutaj przychodzi z pomocą Nick, może zacznie się wszystko powoli układać ? Zacznę kurs na prawo jazdy, może załapię się na przyspieszony tryb. Wynajmę komuś mój stary dom i zacznę spłacać rodziców. Dużo mi pomogli a ja będę czuła się głupio jak chociaż nie oddam im połowy. Wytarłam się ręcznikiem i ubrałam pidżamy. Włączyłam jeszcze laptop i skończyłam notatkę do najnowszego numeru. Było późno, gdy skończyłam, więc zasnęłam dość szybko. Następnego dnia obudziłam się wcześnie ale wstałam i ubrałam się. Naszykowałam śniadanie synka i sama coś zjadłam po czym trochę posprzątałam. Wstawiłam pranie i zrobiłam listę zakupów. Po skończeniu usiadłam na kanapie i wzięłam do ręki gazetę, ale usłyszałam kroki małego.
-Już wstałeś ?
Wzięłam go na ręce. Ziewnął i wtulił się jeszcze w mnie, ale zaraz się rozbudził bo był głodny.
-A pójdzjemy do palku dzisiaj ?
-Pójdziemy do parku a później na zakupy. Trzeba cos do jedzenia kupić.
Ubrałam go i podałam śniadanie. Rozdzwonił się mój telefon, więc odebrałam jedną ręką a drugą zaparzałam świeży rumianek.
-Halo ?
-Cześć skarbie.
-Cześć mamuś. Coś się stało, że dzwonisz ?
-Nie nic się nie stało, ale nie przyjedziemy dzisiaj bo znajomi z pracy Ehtan’a zaprosili nas na urodziny i nie pasuje żeby nie iść.
-Rozumiem.
-A jak mały ?
-A dobrze, śniadanie wcina.
-Daj go do telefonu.
-Kochanie przywitaj się z babcią.
-Baba !
-Mój skarbu lek. Co jesz dobrego ?
-Jajo.
-A kiedy przyjedziesz do babci ?
-Mama, nie wiem.
-A kochasz babcię ?
-Tiak.
-Babcia też cię kocha misiu.
-Jedz już Chris i zaraz idziemy. Trzymaj się mamo. Udanej zabawy.
-No papa.
Kiedy Chris zjadł poszliśmy do sklepu. Na dworze ładnie grzało słońce, więc szybko się uwinęliśmy z zakupami i zanieśliśmy je do domu.  Na wyświetlaczu telefonu wyświetlił się numer, więc odebrałam.
-Cześć Rose, masz dzisiaj czas na spotkanie ?
-Cześć, Zayn. No w sumie mam czas.
-Mogę wpaść do ciebie ?
-Spotkajmy się w parku bo Chris chciał iść.
-Dobrze.
Wzięliśmy suchy chleb dla kaczek, które mały uwielbiał karmić i poszliśmy. W parku było dużo dzieci, więc Chris od razu pobiegł ze swoimi zabawkami do nich a ja usiadłam na ławce. Po chwili przyszedł Zayn.


______________________________
Dziękuję za tyle pozytywnych
komentarzy, które zachęcają do pisania.
Nie jestem do końca zadowolona
z mojej "pracy", ale ocenę
zostawiam wam.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ :D


10 komentarzy:

  1. Świetny jak zawsze :) Szkoda tylko,że w takim momencie skończyłaś bardzo ciekawi mnie co powie Zayn .. Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem co mam pisać! ;p
    Muszę się poraz kolejny powtórzyć.
    Rozdział Booooski *.*
    Nie mogę się doczekać nexta! :D
    Ciekawe o czym będą razem w tym parku rozmawiać.. ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Za krótki, zdecydowanie za krótki Skarbie :)
    Ale świent, nie mogę się doczekać następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww . :3
    Ten mały mnie rozwala swoją słodkością . *_*
    Czekam na następny . ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiaam!!Ale oczywiscie jak to ty musialas przerwac w najciekawszym momencie ahhh!!!Haha a no i zajebiste bylo to jak Chris powiedzial ze je"Jajo" haha :D.Czekam na nn kocham i pozdrawiam <3.Do niedzieli!

    Sandra Directioner

    OdpowiedzUsuń
  6. hej chciałam Cię tylko powiadomić że tutaj jestem! nie pisałam żadnego komentarza, bo cały czas czytam poprzednie rozdziały i długo idzie mi to nadrabianie, więc nie komentuje na bieżąco, jednak chce abyś wiedziała, że kocham to opowiadanie i mam nadzieję że podczas majówki je skończę i zacznę komentować najnowsze rozdziały <3

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest po prostu świetne <3 aż brakuje mi słów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do Libster Award . Więcej informacji na : http://live-as-if-this-day-was-your-last.blogspot.com/ .
    Gratuluję , Ronnie . xoxo :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz! To ważne dla mnie :*****